Wilkołak - to w wielu mitologiach (m.in. słowiańskiej
i germańskiej) i legendach człowiek, który
potrafił się w określonym czasie (np. pełnia księżyca) przekształcić w wilka.
Był wtedy groźny dla innych ludzi i zwierząt domowych, gdyż atakował je w
morderczym szale. Po powrocie do ludzkiej postaci nie pamiętał niczego, co
czynił w wilczej skórze. Niekiedy nawet człowiek taki nie wiedział, że jest
wilkołakiem. Skuteczną metodą obrony przed wilkołakiem było mieć przy sobie coś
srebrnego, gdyż stwór ten nienawidził srebra. Wilkołaka, gdy zmienił się w
wilka, nie można było zranić żadną klasyczną bronią. Chyba, że użyto srebrnego
ostrza, lub w czasach nam bliższych srebrnej kuli. Taka broń powodowała
natychmiastowe przerwanie przemiany w wilka i powrót do ludzkiej postaci.
Wszelako należało uważać przy polowaniu na wilkołaka, gdyż jego ukąszenie
sprawiało, że ukąszony również stawał się wilkołakiem, podwładnym tego, który
go ukąsił. Zabicie pierwotnego nosiciela (zwanego przywódcą lub
"alfą") nierzadko zwalniało z klątwy (lub choroby, zależnie od
podejścia) wszystkich przez niego ukąszonych. Osobę, o której wiedziano, że
jest wilkołakiem, dobrze było pętać przy pełni księżyca srebrnym lub
ostatecznie metalowym łańcuchem. Uniemożliwiało mu to przemianę w wilka.
Trochę Historii.
W
średniowieczu rozpoczęła się religijna krucjata przeciw wilkom. Polowano nie
tylko na zwierzęta, lecz i na ludzi, których podejrzewano, że czasem
przybierają wilczą postać. U schyłku XVI wieku Jean Bodin ogłosił pogląd, że
skoro człowiek potrafi przekuć żelazo w stal, to tym bardziej szatan może ciało
ludzkie zmienić w bestię. Kwestia wilkołactwa stała się nawet przedmiotem
dyskusji podczas soboru w Konstancji, na który przybył cesarz Zygmunt. Ustalono
wtedy, że przemiana człowieka w wilka jest możliwa. Nie było zgody jedynie co
do tego, w jaki sposób się to dokonuje.
Kiedy złapano podejrzanego o wilkołactwo, wytaczano mu proces o uprawianie
czarów. Oskarżony podczas tortur zazwyczaj wyznawał, iż posiadł zdolność do
przemieniania się w wilka dzięki maści otrzymanej od diabła. Opowiadał o aktach
ludożerstwa, w trakcie których jego ofiarami były głównie dzieci, czasem zaś
kobiety. Niektórzy przyznawali się także do uczestnictwa w sabatach i rzucali
podejrzenia na swoich ziomków w nadziei, że sami wybronią się przed karą. Na
nic to im się jednak nie przydawało, gdyż wszystkich i tak pochłaniał potem
stos ofiarny.
W 1573 roku skazano na stos Gillesa Garniera, pustelnika, który opuścił swoją
pustelnię wraz z żoną Apolliną i zamieszkał w St. Bonnet. Oskarżono go o to, że
pod postacią wilka zamordował trójkę dzieci. Zdarzenia tego nikt nie widział.
Wiadomo było tylko tyle, że dzieci zginęły, a skoro jedynym intruzem w
miejscowości był Garnier, automatycznie zaczęto wysuwać przeciw niemu
oskarżenia. Nie minęło wiele czasu, a oskarżony sam przyznał się do winy po
wymyślnych torturach zadawanych mu przez sąd inkwizycyjny. I tak wilk był syty,
i owca cała.
Większość
opowieści o wilkołakach pochodzi ze średniowiecza. Można powiedzieć, że w
tamtych czasach wystąpiła prawdziwa plaga wilkołactwa. Badacze, próbując
rozwiązać tę zagadkę (a także dowiedzieć się, dlaczego właśnie wtedy tak wiele
było m.in. opętań przez demony) wysunęli ciekawą hipotezę. Okazuje się, że w
tamtych czasach wielu ludzi było pod wpływem różnego rodzaju substancji
pochodzenia zwierzęcego i roślinnego wywołujących halucynacje. A większość z
nich zupełnie wbrew swej woli!
Otóż w średniowiecznych młynach zboże dzielono na dwie kupki: czyste ziarno dla
arystokracji i kleru, a zanieczyszczone sporyszem dla chłopów. Sporysz zawiera
substancję podobną do LSD, która potrafi wywołać u człowieka wrażenie, że np.
przemienia się w zwierzę. Część przytrutych sporyszem umierała, część miała
wrażenie, że lata (i uważała się za wiedźmy), inni byli pewni, że słyszą głosy,
a jeszcze inni "stawali się" wilkołakami i albo ze strachu popełniali
samobójstwo.ójstwa, albo ruszali nocą na
Niektórzy
twierdzą, że wilkołaki istnieją naprawdę, jakkolwiek nie są z ciała i krwi...
Na przykład Eliphas Levi, czołowy francuski XIX-wieczny okultysta twierdził, że
wilkołak jest niczym innym jak "ciałem astralnym człowieka, którego dzikie
i krwawe żądze ucieleśnia wilk krążący jako fantom, podczas gdy człowiek marzy,
że jest dzikim wilkiem." Natomiast Rose Gladden, współczesna brytyjska
jasnowidzka i uzdrowicielka, która zajmowała się wieloma przypadkami
wilkołactwa, uważa, że wilkołak jest projekcją astralną, która powoduje, że
tkwiące w nas zło zmienia się w wilka.ie...
Kiedy
złapano podejrzanego o wilkołactwo, wytaczano mu proces o uprawianie czarów.
Oskarżony, podczas tortur zazwyczaj wyznawał, iż posiadł zdolność do
przemieniania się w wilka dzięki maści otrzymanej od diabła. Opowiadał o aktach
ludożerstwa, w trakcie, których jego ofiarami były głównie dzieci, czasem zaś
kobiety. Niektórzy przyznawali się także do uczestnictwa w sabatach i rzucali
podejrzenia na swoich ziomków w nadzieji, że sami wybronią się przed karą. Na
nic to im się jednak nie przydawało, gdyż wszystkich i tak pochłaniał potem
stos ofiarny.
więcej na www.okultura.pl